Kategorie
Bez kategorii

Zakładamy wermikompostownik – krok po kroku

Po pierwsze miejsce, w zależności od skali przedsięwzięcia, celu hodowli oraz możliwości powinno być możliwie osłonięte od czynników zewnętrznych w szczególności najczęstszym problemem okazuje się bezpośrednie nasłonecznienie oraz zbyt niska lub wysoka temperatura.

Wariant pierwszy – mamy przydomowy/ogrodowy kompostownik na zewnątrz i chcemy do niego zainstalować dżdżownice aby lepiej pracował a uzyskany kompost był lepszej jakości.

Prawda jest taka że taki kompostownik aby był odpowiednio skuteczny oraz aby możliwe było przezimowanie naszej hodowli przez zimę musi być odpowiednio masywny – absolutne minimum to 1x1x1m materii organicznej której nie można usuwać na jesień w przypadku naszych ostatnich łagodniejszych zim i 1,5×1,5×1,5m aby być bezpiecznym. Dżdżownice instynktownie szukają sobie bezpiecznego schronienia oddalając się od źródeł ciepła i zimna. Kompostownik należy zabezpieczyć od dołu siatką aby uniemożliwić wyjadanie dżdżownic przez myszy, ryjówki i krety. Trzeba również pamiętać aby nie dorzucać świeżej materii organicznej jak np. skoszona trawa bezpośrednio do kompostownika w ilości przekraczającej warstwy 5cm ze względu na możliwość przegrzania naszej hodowli, optymalnie było by dorzucać pokarm wstępnie przekompostowany bez ryzyka podgrzania. Z doświadczenia wiem również że w przypadku dużych pryzm jest duży problem z utrzymaniem odpowiedniej wilgotności w całej objętości pryzmy, boki szybko wysychają a środek jest zbyt mokry, najlepszym rozwiązaniem jest jej przykrycie od góry folią lub geowłókniną. Trzeba spojrzeć realistycznie na możliwości naszej hodowli, 200-500 dżdżownic zakupionych na wiosnę o masie poniżej 0,3kg nie ma żadnych szans na przerobienie dużych ilości biomasy znajdującej się już w kompostowniku. Osobiście spodziewałbym się widzialnych pozytywnych skutków w drugim lub trzecim roku hodowli. Na jesień i zimę gdy średnia temperatura powietrza spada poniżej 5 stopni aktywność dżdżownic gwałtownie maleje.

Wariant drugi – nie posiadamy kompostownika ale mamy odpadki kuchenne, które obecnie wyrzucamy do zielonych kontnerów na BIO.

Jeżeli mamy dostęp do balkonu lub garażu to jest to idealne miejsce w czasie gdy temperatura w nich mieści się w przedziale od 5 do 30 stopni, w innym przypadku musimy pomyśleć o miejscu w domu, skrytce lub piwnicy. Odpowiednio prowadzona wermikultura nie wydziela nieprzyjemnych zapachów.

W Polskich domach miejscem na kosz na śmieci jest miejsce pod zlewem, ze względu na jego umiejscowienie oraz nasze dziedzictwo narodowe uważam że jest to najlepsze miejsce w domu na wermikulturę.

W piwnicach, skrytkach i innych pomieszczeniach gospodarczych również możemy prowadzić naszą działalność. Aby zacząć potrzebujemy pojemnik o objętości około 15L lub więcej (może to być np. wiadro, kuweta budowlana tzw. kasta, akwarium, pojemnik po klockach, organizer plastikowy – najlepiej gdy jest to pojemnik z polipropylenu który to jest jednym z bezpieczniejszych plastików), większy pojemnik wystarczy na dłuższy okres bezobsługowy. Zanim namnoży nam się odpowiednia ilość dżdżownic musimy być bardzo ostrożni aby nie przekarmić naszej hodowli. Dżdżownica zjada w ciągu dnia w optymalnych warunkach (głównie temperaturowych) do połowy masy swojego ciała na dobę, w przypadku osobników dorosłych jest to ok 0,3-1g masy własnej co przy zakupie 500 szt. dżdżownic daje nam 500 mordek do wykarmienia równowartością 100g biomasy (nie wszystkie dżdżownice będą dorosłe) dziennie lub około pół kilograma do kilograma odpadków w skali tygodnia. Zanim namnoży nam się odpowiednia ilość dżdżownic aby na bieżąco konsumować nasze odpadki proponuję dawkować im pokarm a nadmiar wyrzucać do pojemników BIO lub jeżeli mamy dużą zamrażarkę możemy mrozić odpadki na później, jest to jednak rozwiązanie przejściowe, po rozmrożeniu powinny odczekać min. dobę aby nabrały temperatury otoczenia przez karmieniem.

Do pustego pojemnika (o pojemności przynajmniej 15L) wrzucamy około 5L objętości porwanego kartonu, tektury falistej lub odkwaszonego torfu, porwanych gazet itp. całość zwilżamy porządnie będzie to siedlisko dla naszych podopiecznych które zupełnie przy okazji pozwoli na zaabsorbowanie nadplanowych ilości wilgoci z odpadków oraz w przypadku zalania stworzy komory powietrzne i dużą powierzchnię pozwalając na osuszenie całości. Jeżeli jesteśmy pewni swoich umiejętności nie musimy w wiadrze wiercić dziur w celu stworzenia odcieku na nadmiar wilgoci, na początku mocno zalecam takie rozwiązanie, wiadro wstawia się wtedy na podstawkę (jak pod doniczkę) lub kuwetę a uzyskanym odciekiem możemy bezpiecznie nawozić rośliny w domu.

Na górę wiadra nie nakładamy pokrywki, pokrywkę robimy z kartonu lub folii na samą zawartość wiadra i odkrywamy ją za każdym razem gdy karmimy. Jako górne zamknięcie pojemnika stosujemy szmatkę zamocowaną na gumkę/sznurek jak np. starą koszulkę bawełnianą, rajstopy lub resztkę moskitiery. Ograniczy ona możliwość zalęgnięcia się niepożądanych organizmów (muszki owocowe itp.) w naszej hodowli a w przypadku ich wystąpienia ograniczy ich uciążliwość jednocześnie doprowadzając tlen do środka. Do tak przygotowanego wiadra wkładamy nasze zakupione 500 dżdżownic, całość dodatkowo zraszamy wodą, po tygodniu zaczynamy karmienie w ilości 300g co trzy dni lub 500g odpadków co tydzień plus pół kieliszka ok. 25ml pokruszonych skorupek jaj kurzych ewentualnie drobnego piasku.

Aby właściwie określić ilość pokarmu jaką potrzebują dżdżownice należy sprawdzić ile odpadków zostało po ostatnim karmieniu, po 3 dniach od karmienia powinno być mało odpadków, po tygodniu prawie w ogóle. Jeżeli po trzech dniach nie ma nic to karmimy za mało, jeżeli po tygodniu zostaje dużo pokarmu to karmimy za dużo. Im bardziej rozdrobniony pokarm tym może zostać przerobiony szybciej. Objętościowo odpadki zmniejszają swoją objętość o około 70-80% co spowodowane jest przez działalność dżdżownic. Co 4 karmienia dobrze jest dorzucić razem z pokarmem odrobinę świeżego kartonu lub tektury falistej oraz pokruszonych skorupek jaj.